poniedziałek, 9 marca 2015

Rozdział 2

Chłopak zbliżał się do mnie po woli. Gdy był na tyle blisko przyparł mnie do ściany i wypowiedział bardzo zaskakujące słowa.
- Natalia... - zaczął. - Chciałem Ci powiedzieć, że chyba coś do Ciebie czuję. Byłem nie miły w stosunku do Ciebie, bo chciałem żebyś się ode mnie oddalała. Nie chciałem patrzeć na Ciebie, bo rodziło się we mnie jeszcze większe uczucie.
- Janek ja nie wiem co powiedzieć. - denerwowałam się.
- Chcę tylko żebyś mi całkowicie wybaczyła.
- No dobrze. - odpowiedziałam biorąc do ręki szczotkę.
- Zaczekaj. - odebrał mi przedmiot. - Jest jeszcze jedna informacja.
- Dobrze, ale tym razem usiądę. - zsunęłam się na podłogę.
- Może chciałabyś no wiesz... Ze mą chodzić ? - zaproponował.
- My nawet się nie znamy, nie mamy wspólnych pasji... - wymienianie przerwał mi chłopak.
- I co z tego ? Przecież mamy na to czas. - objął mnie w pasie.
- Nie jestem do końca pewna. Jutro dam Ci odpowiedź.
Zmieszany Janek nic już nie odpowiedział. Zabrał mi szczotkę i wskazał na drzwi. Potulnie wyszłam z sali.
- Czy ja coś powiedziałam nie tak ? - powtarzałam sobie pod nosem w drodze do szatni.
Ubrałam się i wyszłam. Ni stąd, ni zowąd zaczęłam płakać. Płakałam i płakałam. Słona ciecz zmoczyła całą moją szyję. Pod koniec drogi ukradkiem zaczęłam się wycierać chusteczką, ale to nic nie pomogło, a nawet pogorszyło sytuacje. Rozmazałam sobie cały makijaż i nie było szans, aby mama tego nie zauważyła.

---------------
Prosiliście mnie więc napisałam jeszcze kawałek :)
Teraz czekajcie na rozdział trzeci, który pojawi się jutroo ! <3
Bardzo proszę o komy ! :D

2 komentarze:

  1. super!<3 czekam na next:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie się zaczyna :)
    Czekam na kolejny i zapraszam do siebie - http://on-iona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń